poniedziałek, 6 lipca 2015
24 tygodnie - ciąża w UK
Kiedy to minęło? Jestem w 24 tygodniu ciąży, a życie w tym czasie już zmieniło się o 180 stopni. Pamiętam jakbym wczoraj robiła test, dopiero widziałam te dwie kreseczki. Pierwsza myśl - czy ja sobie poradzę? I tak z dnia na dzień oswajałam się z tą myślą, że za 30 tygodni zostanę mamą, a pod moim serduszkiem już jest drugie, maleńkie serduszko.
Pierwsze usg, w UK wykonywane jest od 13 tygodnia, a więc właśnie w 13 tygodniu zobaczyliśmy po raz pierwszy naszą kruszynkę, jej serduszko, maleńkie rączki i nóżki i śliczny nosek. To taki wzruszający moment, a najpiękniejsze było zobaczyć łzy szczęścia w oczach mojego mężczyzny.
Szczęście zaburzył niepokój lekarza przeprowadzającego usg, po czasie przyszedł do nas kolejny lekarz i pokazali nam w brzuszku jeszcze coś - torbiel dużych rozmiarów. I od tego momentu już pozostajemy w stałym kontakcie z położną i ginekologiem (w UK, w trakcie ciąży nie chodzimy do ginekologa - tylko w trakcie problemów ciążowych). Obowiązkowo musiałam już zrezygnować z pracy, aby dbać jak najbardziej potrafię o siebie i nasze maleństwo.
Po tych wiadomościach były łzy, złość... Przecież kilka miesięcy wcześniej bylismy w szpitalu z dużym bólem brzucha i właśnie wtedy lekarz mógł zdiagnozować i usunąć torbiel, a skończyło się jedynie na antybiotykach.
Kolejne wizyty, kolejne usg - dzidzia rozwija się prawidłowo, to była jedyna informacja, na którą czekaliśmy, a jedyne czego chciałam to usłyszeć bicie naszego maleńkiego serduszka i poczuć pierwsze ruchy.
I stało się :)
Usłyszeliśmy bicie serduszka, a z każdym dniem czułam jak łaskocze mnie w środku. Z czasem ruchy stają się coraz mocniejsze, to jest niesamowite, piękne uczucie kiedy dotykam brzuszek a dzidzia zaczyna fikać koziołki.
W 20 tygodniu czekało nas kolejne usg - połówkowe i coś na co wyczekiwaliśmy - kto mieszka w brzuszku.
- It's a baby girl! - to był najszczęśliwszy moment :)
I zaczeły się przygotowania... różowe ubranka, wózek juz zamówiony. Szybki remont domu, trochę nowych mebli - w końcu jeszcze jedna osoba z nami tu zamieszka. Smoczki, butelki, pieluszki.. Dużo tego, czy ja sobie z tym wszystkim poradzę?
Ale wiem jedno...
Jesteś moją małą córeczką, najukochańszą księżniczką :)
I jedyne o czym marzę to przytulić Cie!! :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

oooo, przeurocze zakończenie notki, szczególnie ten fragment o przytuleniu. :) mam nadzieję, że ta torbiel nie będzie Ci przeszkadzać aż do samego porodu! :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam.